Niestety nic artystycznego nie mam, ale spokojnie, robi mi się druga w moim życiu koszulka, potem planuję następną jako prezent.. może akurat mi się to spodoba.
Dziś chciałam dla odmiany zastanowić się czy z bloga zrobić typowy artystyczny albumik, jak to było dotychczas w większości, czy pomieszać go z pamiętnikiem bym częściej miała co dodawać? Przekonałam się, że prowadzenie internetowego pamiętnika to całkiem ciekawe i pomagające choć trochę, a przynajmniej mi doświadczenie, jednak odważyłam się na to tylko na jednym forum. Czyż pierwotne założenie bloga nie miało być właśnie takie?
Jakoś nie wiem czy się do tego przekonam, kojarzy mi się to ze zbytnim uzewnętrznieniem się, obawą że przeczyta to ktoś kto nie powinien, jednak jeśli ma mi to pomóc to czy powinnam zwracać na to uwagę?
Mimo wszystko notka bez zdjęć czegoś z moich tworów wydaje mi się przerażająco goła i pusta. Zdjęcia lepiej się ogląda zwłaszcza jeśli nie każdy jest obdarzony talentem do ciekawego i porywającego pisania :P.
Ciągle jestem zabiegana, chciałabym zrobić tyle rzeczy, w tym czeka mnie rysunek na pojedynek na innym forum, który powinnam zrobić już dawno, jednak facebook zabiera zbyt dużo wolnego czasu. Zaraz po nim Trudne Sprawy :P i notoryczne nie przebywanie w domu. Ciężko za każdym razem tachać ze sobą kartki w teczce.
Poza tym atmosfera w domu jest jaka jest, przytłacza mnie, mogę odżyć tylko jeśli nie siedzę tutaj, a to nie sprzyja rysowaniu. Pani plastyk nawet za czasów szkolnych nie zwykła nosić ze sobą szkicownika, a co dopiero teraz :D
Powinnam się uczyć na anatomię, a wżeram resztki słonecznika jednocześnie pisząc tę epopeję, a wzrokiem tęsknie poszukując jakiejś wody :D
Co do sposobu uzewnętrzniania się na blogu to będę to przemyśliwać, ale spokojnie, następna notka mam nadzieję już z koszulką albo czymkolwiek już nie będzie taka "goła" ;>
Ps. Ponad 400 wyświetleń to dla mojej skromnej osoby całkiem satysfakcjonujący wynik, mimo iż pewnie połowę sama nabiłam sprawdzając czy ktoś coś do mnie nie pisia, ale ten fakt możemy pominąć, pozwalając mojej dumie rozleźć się po całym mym jestestwie.
PPs. Pozdrowienia dla mych czterech obserwatorów ;)
środa, 12 września 2012
czwartek, 6 września 2012
Szkoła jak szkoła, zapowiada się w miarę ciekawie. Pewnie zmienię o niej zdanie, jak trzeba będzie zacząć się uczyć, ostatnio robiłam to w kwietniu, na dyplom, trochę się odzwyczaiłam :D A jak już tak szkolnie to zeszyt dla siostry.
+ bonus, moja ściana. trochę obklejona, dlatego cenzura, ale to co malowane widać. Oczywiście stworzone już chyba dobre dwa lata temu, kuń zdążył jak widać przeżyć zmianę koloru ścian, no ale nie mam co wrzucać, ale blog musi jakoś żyć :)
Pozdrowienia dla czytelników.
Etykiety:
apple jack,
applejack,
dance,
koń,
kucyki pony,
ściana
piątek, 31 sierpnia 2012
Pierwsza próba kredek akwarelowych. Kolejna pani inspirowana Lol'em. Oczywiście nie skończona. I pewnie już nie będzie, chciałam tylko nowy zakup wypróbować.
Na dokładkę taki luźny szkic, zrobiony wczoraj wieczorem. Chciałam coś podobnego przenieść na koszulkę. Wizja chodziła za mną już dobrych kilka dni, ale wiedziałam, że jak zacznę przenosić pomysł na papier, to z dobrego rysunku zrobi się gniot :)
+ dostałam się do tej szkoły. Jeszcze jakoś do mnie nie dociera, że w poniedziałek do niej idę. Nerwy zaczną się w weekend. Zaczynam nowy etap.
niedziela, 12 sierpnia 2012
No i mam nagłówek :) Jakiś szczególny nie jest, ale blog już lepiej wygląda. Rysunek z którego powstał:
Robiłam też jakiegoś fantastycznego potworka do pojedynku na jednym forum, za cudowne to to nie jest, bo zrobiłam dość na szybko, po drugie rysowanie z wyobraźni jakoś średnio mi wychodzi co widać na powyższym :P
A tak znalazłam też ostatnio moje jednorożce (jeden niestety jest zwykłym koniem bo zapomniałam rogu) robione jeszcze na zajęciach fotografii w szkole. Jest to heliografia, czyli zdjęcia bez użycia aparatu.
A tak nawiasem mówiąc to wiecie że zdjęcia można robić nawet pudełkiem po butach? ;)
czwartek, 9 sierpnia 2012
Niestety zdjęć całego "Zestawu małego plażowicza" nie posiadam, gdyż miał jeden utrudniający wszystko mankament, Mianowicie piasek z okolicznej piaskownicy był praktycznie nie do wytrzymanie w zamkniętym pomieszczeniu, fuck yeah otwieranie prezentu na balkonie. W sumie tamta impreza i tak była średnia.
Jutro liczę wydrzeć w końcu skaner bo mam coś do wstawienia, a i muszę stworzyć fantastycznego potworka. Może wreszcie zrobię sobie nagłówek :P
Ogólnie to mam ostatnio na wszystko zastraszająco mało czasu, to zakupy to coś tam, to impreza. Jeden dzień w domu to coś o czym marzę, ale jutro też pewnie nic z tego, w sobotę tak samo.
Co do mojej dalszej przyszłości to zdecyduję się chyba na Medyczną Szkołę Policealną, na kierunku technik usług kosmetycznych. Mało ambitne, wiem, ale co tam. Dwa lata może przeżyję. Dziś byłam robić badania do owej placówki. Nie wiedziałam co będą mi robić, stawiałam na jakieś badania krwi co najmniej czy inne takie pierdoły, więc mądra głodziłam się od wczoraj wieczora, a tu tylko popytała, popatrzyła, posłuchała, pomierzyła i do widzenia. A czekałam na to trzy godziny + godzinę do nie tej babki co trzeba było. ;<
Pozdrawiam, jeśli ktoś to czyta :)
Jutro liczę wydrzeć w końcu skaner bo mam coś do wstawienia, a i muszę stworzyć fantastycznego potworka. Może wreszcie zrobię sobie nagłówek :P
Ogólnie to mam ostatnio na wszystko zastraszająco mało czasu, to zakupy to coś tam, to impreza. Jeden dzień w domu to coś o czym marzę, ale jutro też pewnie nic z tego, w sobotę tak samo.
Co do mojej dalszej przyszłości to zdecyduję się chyba na Medyczną Szkołę Policealną, na kierunku technik usług kosmetycznych. Mało ambitne, wiem, ale co tam. Dwa lata może przeżyję. Dziś byłam robić badania do owej placówki. Nie wiedziałam co będą mi robić, stawiałam na jakieś badania krwi co najmniej czy inne takie pierdoły, więc mądra głodziłam się od wczoraj wieczora, a tu tylko popytała, popatrzyła, posłuchała, pomierzyła i do widzenia. A czekałam na to trzy godziny + godzinę do nie tej babki co trzeba było. ;<
Pozdrawiam, jeśli ktoś to czyta :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







